piątek, 29 sierpnia 2014

Osobliwy dom Pani Peregrine - recenzja książki

OSOBLIWY DOM PANI PEREGRINE


Tytuł: Osobliwy dom Pani Peregrine
Autor: Ransom Riggs
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 398




  Czy kiedy byłeś mały(a) opowiadano Ci fantastyczne historie? Czy chciałeś(aś), aby ich bohaterowie byli prawdziwi? Aby to wszystko co mówią rodzice czy dziadkowie było prawdą? Przecież to było, by wspaniałe, prawda? Móc porozmawiać z nimi wszystkimi.
  Jednak inaczej jest kiedy te historie dotyczą dzieci, które ukrywały się przed wojną i potworami. Czasami opowieści są prawdziwe... 

  Jacob jest nastolatkiem, którego matka pochodzi z rodziny, która ma wielką firmę, a ojciec jest niedoszłym pisarzem, ponieważ przy najmniejszych trudnościach od razu się zniechęca.
  Chciał być odkrywcą, jednak z czasem pogodził się z myślą, że to nie możliwe, tak samo jak pogodził się z faktem, że nigdy nie będzie miał wielu przyjaciół. Na rodziców nie bardzo mógł liczyć, za to bardzo ważny był dla niego dziadek, który opowiadał mu w dzieciństwie historie na dobranoc o pogodnym sierocińcu na małej walijskiej wysypce, w którym spędził lata swojej młodości, której nie widać na mapach, bezpiecznej od wojny i potworów... .
  Pewnego dnia dziadek Portman ginie w dziwnych okolicznościach, a jego wnuk jest tego świadkiem. Ostatnim tchem dziadek mówi Jacob'owi słowa, przez które zaczynają się jego problemy i nie jest już pewny tego czy w jego życiu istnieje coś takiego jak bezpieczeństwo.
  Ale to nie wszystko. Na łonie śmierci dziadka, Jacob zobaczył pewną przerażającą postać i wtedy historie staruszka Portmana nabierają innego znaczenia.

  Nie wie już co jest prawdą a co tylko wytworem jego wyobraźni. Wydaje mu się, że zwariował, z resztą nie tylko on tak uważa.

  Chłopak wyrusza na odciętą od świata wysepkę po środku niczego, aby odkryć tajemnice dziadka. Okazuje się, że nie znał go tak dobrze jak mu się wydawało. 

  Czego Jacob dowie się o swoim dziadku i czy osobliwe dzieci z sierocińca na walijskiej wyspie na prawdę żyją?


  Historie na dobranoc nie zawsze muszą być wymyślone, czasem okazują się być prawdziwe.

   Osobliwy dom Pani Peregrine jest na prawdę świetną książką! Pomysł jest bardzo oryginalny. Świetnie wymyślona historia od początku do końca. Postacie są bardzo charakterystyczne, osobliwe.
  Bardzo cieszyłem się na przeczytanie tej książki i nie zawiodłem się. 
  Problem miałem wczoraj kiedy czytałem ostatnie 100 stron książki, ponieważ nie mogłem się wbić i nawet kiedy była ta końcowa akcja to nie wstrząsało to mną tak mocno jak bym chciał, ale nie jest to wina książki czy autora, tylko moja, ponieważ nie mogłem się skupić. Moim mózgiem zawładnęło co innego, nie koniecznie fajnego. Obecna chwila jak widać nie jest najlepsza na czytanie i szkoda, że skończyłem tą wspaniałą powieść w takich, a nie innych okolicznościach.
  Co nie zmienia faktu, że Ransom Riggs zdobył nowego fana.

  Nie można pominąć tego jak pięknie ta książka jest wydana.

- Straszna - osobliwa - okładka, która idealnie wpasowuje się w klimat powieści i jest powiązaną z jej treścią.


  Tak wygląda wewnątrz.


  Od takiej strony zaczyna się każdy rozdział, jak również prolog i koniec.


- Bardzo dużą rolę pełnią też zdjęcia, które nadają klimat i sprawiają, że książka jest wyjątkowa. One jakby pokazują nam wizualnie o czym jest mowa w książce np; kiedy Jacob znajduję zdjęcia i są one opisywane, to od razu obok mamy je pokazane.



  To po środku jest jednym z moich ulubionych zdjęć :)





A to jest najstraszniejsze dla mnie zdjęcie!



Jeżeli są jakieś książki, o których chcielibyście przeczytać,
piszcie komentarze w zakładce

Dajcie znać co sądzicie o tej recenzji i czy czytaliście już tą książkę : )


10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Nigdzie nie spotkałem się z tym, by było napisane, że jest to horror. Wydaje mi się, że nie. Nazwał bym to bardziej przygodowym thiller'em, ale fakt - tych zdjęć na serio można się przestraszyć.

      Usuń
  2. Oooo, pozycja, której od dawna pragnę, hm... cóż, spróbować? :)
    Mam nadzieję, że okaże się naprawdę dobra, bo wydanie zdaje się być niesamowite, pod względem wykonania. :D


    http://the-perks-of-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Wydanie jest niesamowite. Mam nadzieję, że treść spodoba Ci się równie mocno :)

      Usuń
  3. Od dawna mam ochotę na ta książkę! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie jakoś specjalnie nie zachwyciła, ale też czytałam ją dawno i w sumie mało już z niej pamiętam ;) Co do książek, o których chciałabym przeczytać, to będę Cię wciąż męczyć o Maggie Stiefvater. Jakbyś zabrał się kiedyś za Alexandra Gordona Smitha i jego Otchłań. W Potrzasku byłabym zachwycona ^^

    Cupcake.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że napisałaś, ponieważ DOPIERO dzisiaj (widziałem wcześniej wielokrotnie) odpisałem na twój komentarz w zakładce o recenzjach na temat tej autorki. Wcześniej nie znałem jej twórczości, ale kiedy dzisiaj ponownie zobaczyłem tamten twój komentarz (i na niego odpowiedziałem) to ją wyGOOGLE'owałem. Chcę przeczytać WYŚCIG ŚMIERCI - to na pewno!
      Co do Alexandra Gordona i Otchłani to właśnie sprawdziłem to co jest i może być fajne :)

      Nie wiem tylko kiedy kupie te książki. Możliwe, że przeczytam je dopiero w 2015r. Chyba, że je sobie jakoś załatwię, wtedy szybciej.

      Usuń
  5. Czytałam trochę dawno temu, ale strasznie mi się spodobała ;p
    Tylko przeraża mnie zdjęcie tego człowieka z wykałaczkami (?) na całej twarzy :0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykałaczki? Nie wiem co masz na myśli :)

      Usuń