piątek, 31 października 2014

Miasto Kości - recenzja książki

Miasto Kości 

Tytuł: Miasto Kości
Seria: Dary Anioła
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 507



  Nastoletnia Clary Fray  poznaje świat, który ją od zawsze otaczał.

  Miasto Kości, a raczej cała seria Dary Anioła, to książki, które mam wrażenie, że czytał każdy, ponieważ są tak bardzo popularne, a te osoby, które ich nie czytały, pewnie wiedzą co to w ogóle jest.

  Clary Fray mieszka w Nowym Jorku ze swoją mamą, która zawsze jej mówiła, że jej ojciec zginął na wojnie. Razem z nimi mieszka przyjaciel jej mamy, Luke. 
  Jej najlepszym przyjacielem jest Simon, na którego zawsze mogła liczyć i był przy niej w chwilach dobrych i złych.
  Wszystko było dobrze do czasu aż pewnego dnia Clary poszła z Simon'em do klubu, jej matka zostaje porwana, a po domu panoszą się demony. Dziewczyna poznaje Nocnego Łowcę imieniem Jace oraz jego przyjaciół, którzy ,,przygarniają'' ją do siebie. Clary - mieszkająca w Instytucie, w którym mieszkają Nocni Łowcy - próbuje wymyślić jak odnaleźć jej matkę. Jednocześnie dowiaduję się wiele o świecie, który ją otaczał, a którego nigdy nie znała. Świecie Podziemnych pełnym wampirów, wilkołaków, czarodziei i wróżek. Dowiaduję się, że jest jego częścią.

  Tej książce postawiłem bardzo wysoko poprzeczkę po tym wszystkim co słyszałem na jej temat. Oglądając zagranicznych BookTube'rów nie sposób było uniknąć gadania o książkach Cassandry Clare, więc już zanim zacząłem czytać jej książki miałem taką myśl, że jest niesamowitą pisarką.
  Po tej książce niestety widać, że jest to debiut. Tak, jest dobry pomysł na fabułę, jest humor, ciekawe postaci, ale ta książka nie należy do jednych z moich ulubionych i wiem, że tą recenzją mogę narazić się fanom tej serii, ale przepraszam.
  W trakcie czytania Miasta Kości miałem kilkumiesięczną przerwę. Po prostu jakoś ją tak odłożyłem, zacząłem czytać coś innego i tak zleciało kilka miesięcy. 
  Nie wiem czy po prostu nie wczułem się w 100% w tą powieść czy co, ale nawet na końcu jakoś nie czułem tak mocno tej dramaturgi gdzie ona po prostu powinna kipieć z tych kartek. Tak, trochę emocji może miałem, ale nie były one tak mocne jak bym chciał. Nie wiem czy to dlatego, że przed przeczytaniem jakieś 2-3 razy oglądałem film, który tak, różni się bardzo od książki, ale np; Igrzyska Śmierci też czytałem po obejrzeniu filmu.
  Jeżeli miałbym porównać Miasto Kości, a Mechanicznego Anioła, książki rozpoczynające dwie serie Pani Clare, powiedziałbym, że Mechaniczny Anioł jest lepszy.
  Co do spraw technicznych to momentami wewnętrzne marginesy mi przeszkadzały, ponieważ są trochę za małe, a ja nie należę do osób, które otwierają książkę nie wiadomo jak mocno, chociaż czasami się zdarza, że jak na mnie to szeroko.

  Chyba trochę się zawiodłem. Nie mówię, że jest to zła powieść, bo jest dobra, ale myślę, że popełniłem błąd z góry zakładając, że będzie niesamowita. Faktem jest, że np; przed czytaniem Gwiazd Naszych Wina też spodziewałem się, że jest niesamowita, że będę ryczał i tak też się stało, ale jak widać nie przy każdej książce te założenia się sprawdzają.
  Dlatego, proszę nie linczujcie mnie.

  Mam nadzieję, że kolejne tomy tej serii bardziej mi się spodobają. Na półce czekają na mnie już Miasto Popiołów i Miasto Szkła.

  
Dajcie znać co sądzicie o tej książce. 
Jeżeli jest książka, której recenzje chcielibyście przeczytać piszcie komentarze w zakładce 
Możecie również zadawać mi pytania do Q&A


Zobacz także: 

 Mechaniczny Anioł Gwiazd naszych wina Wierna

19 komentarzy:

  1. Ja kocham te książki ale uważam, że w Mieście Popiołów nic wielkiego się nie dzieje, ale warto przebrnąć do Miasta Szkła ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aktualnie odłożyłam tą książkę. Po przeczytaniu pierwszych stu stron odechciało mi się ją czytać i tak oto leży na mojej półce. Może kiedyś się do niej zabiorę, ale także ta książka mnie zawiodła w pewnym sensie, mimo, jestem wielką fanką filmu, ale to chyba głównie dlatego, że główną rolę miała Lily Collins.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że film jest świetny! Lily Collins dobrze zagrała Clary :)

      Usuń
    2. Tak szczerze to moim zdaniem film "Miasto Kości" jest naprawdę słabą ekranizacją, mimo że bardzo lubię Lily Collins i kocham Roberta Sheehana, to jednak myślę, że zdecydowanie za dużo pozmieniali, szczególnie końcówkę. Myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok, krzycząc: TAK NIE BYŁO!!!! Ale muszę przyznać, że kocham tą romantyczną scenę, przy której było słychać Heart By Heart <3 Poza tą sceną i początkiem filmu, który nie był zmieniony i całkiem fajnie ukazany, ekranizacja nie była jakaś wspaniała... :/ (oczywiście moim zdaniem)

      Usuń
    3. Fakt, jako ekranizacja nie jest najlepszy, ale myślę, że jaki film jest super :)

      Usuń
  3. Dla mnie książka była fajna, wieloma momentami zabawna, ale tak jak ty spodziewałam się jeszcze czegoś lepszego. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno pierwsza część najsłabsza. Mam nadzieje, że to prawda.

      Usuń
    2. Ja sama mam takie odczucie , że pierwsza część jest najgorsza i zawsze jak komuś polecam te książki to mówię , że pierwszy tom jest najgorszy żeby się nie zraził... Ja jako ta, która rzadko płaczę, to na szóstym się nie raz poryczałam xd P.S- jeżeli czytałeś Diabelskie Maszyny to widziałeś ile tam rzeczy się razem łączy? Pierwsze co przeczytałam to DA a potem DM i ja czytałam to tyle mi się tego wszystkiego łączyło, że szok !

      Usuń
    3. Czytałem póki co Mechanicznego Anioła i Miasto Kości. Mechanicznego Anioła czytałem pierwszego, ale już z tego co się nasłuchałem o Darach Anioła, widziałem rzeczy łączące te dwie historie.

      Usuń
  4. Fajnie by było, gdybyś na końcu każdej recenzji dawał oceny w skali 1-10.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc to pisząc tą recenzję zastanawiałem się nad tym.

      Usuń
  5. Z kolejnymi częściami jest lepiej i ciekawiej :)
    Ja czytałam tą serię jeszcze przed tym całym szumem o niej, więc podobała mi się ona jeszcze bardziej, bo teraz wszędzie o tym trąbią. Czekam jedynie, aż przeczytam sobie zakończenie tejże właśnie serii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takin razie miłego czytania. Mam nadzieje, że Ci sie spodoba.

      Zanim ja skończe tą serie to może nawet rok minie :)

      Usuń
  6. Luke z nimi nie mieszkał. Miał osobne mieszkanie w swojej księgarni.
    No cóż nie każdy lubi Cassie. Ja akurat ją uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam Darów Anioła, bo zwyczajnie seria nie ciekawi mnie aż tak bardzo, aczkolwiek wiem o co chodzi w tej całej historii Nocnych Łowców itp. Mam informatorkę w postaci najlepszej przyjaciółki, która jest wielką fanką pisarstwa Cassandry Clare :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam "Miasto Kości" i bardzo spodobała mi się ta książka. Na pewno sięgnę po następne tomy! :)
    Świetna recenzja! :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń